autor strony: Tomasz Horemski
Logowanie    Kontakt    Komunikaty Klubowe    Sprzedaż wysyłkowa
Strona główna -                                                                                                                                                                                      Zawody przez nas organizowane
..............................................................................................................................................................................................................................

ZDJĘCIA:

2015-02-27, Poznań



2015-02-27, Poznań

Horemski Tomasz


2015-02-27, Poznań

Horemski Tomasz


2015-02-27, Poznań

Horemski Tomasz


2015-02-27, Poznań



2015-02-27, Poznań



2015-02-27, Poznań



2015-02-27, Poznań



2015-02-27, Poznań



2015-02-27, Poznań



2015-02-27, Poznań



2015-02-27, Poznań



2015-02-27, Poznań



2015-02-27, Poznań



2015-02-27, Poznań



2015-02-27, Poznań



2015-02-27, Poznań

Horemski Tomasz



Zimowe Leszcze na rzece

INNE ARTYKUŁY ZWIĄZANE Z TYM TEMATEM:


• 2015-11-16, Poznań
Spławiki do tyczki - zasady właściwego wyboru

Zimowe Leszcze na rzece
2015-02-27, Poznań                     
rz.Warta, Owińska



Zimowe leszcze
łowione bolonką na rzece

Przy niskiej temperaturze obumiera plankton oraz większość roślinności wodnej, dlatego woda staje się krystalicznie czysta. Nie pozostaje to oczywiście bez znaczenia na zachowanie ryb, które w takich warunkach stają się niesłychanie ostrożne i nieufne.
Dodatkowo w ich zmiennocieplnych organizmach spowalniają wszystkie procesy życiowe, a ryby mają o wiele mniej energii. Wynikiem takiej sytuacji jest poszukiwanie przez ryby miejsc o spokojnej, lub wręcz stojącej wodzie, gdzie nie muszą walczyć z silnym prądem.
Naturalnymi zimowiskami ryb rzecznych są
wszelkiego rodzaju porty, duże zatoki,
czy starorzecza połączone
z rzeką, które są dość głębokie,
żeby zapewnić rybom
odpowiednie warunki
do przetrwania.

Jednak nie wszystkie ryby zimują w takich miejscach. Sporo leszczy na przykład pozostaje na zimę w rzece. Szczególnie na odcinkach z kamiennymi główkami, gdzie wyhamowany nurt tworzy wolne, wsteczne prądy, a w niektórych miejscach woda prawie stoi. Jeżeli miejsca te nie są pokryte lodem, możemy w nich zapolować na leszcze. Jeżeli temperatura powietrza jest wyższa od zera, wcale nie musi to być głębokie miejsce. 1,8-2 metra w zupełności wystarczy. Najlepiej jeśli jest to miejsce poniżej główki, która mocno spowalnia nurt. Niestety czysta woda powoduje, że ryby są szalenie ostrożne, uciekając pod byle pozorem. Szczególnie w słoneczne dni leszcze obawiają się cienia rzucanego przez wędkę na wodę,
dlatego możemy zapomnieć o tyczce, która wydawałaby się najlepszym rozwiązaniem
na takie właśnie warunki. Nic bardziej mylnego. Podstawowym warunkiem brań
leszczy jest długi odcinek żyłki pomiędzy wędką, a spławikiem,
czyli najlepiej bolonka.


Zestaw do bolonki nie powinien być zbytnio ciężki. 10g to górna granica. Ja postanowiłem łowić spławikiem 8g. Główka w miejscu, w którym łowiłem była całkowicie zalana, gdyż Warta dość mocno się podniosła i jedynie po ruchu wody szło odgadnąć w którym miejscu tak naprawdę się znajduję. Usiadłem 2m poniżej niej i łowiłem w lekkim prądzie, idącym w dół rzeki. Wybrałem 6m kij z zestawem zrobionym na Cralusso Surf, który wypuszczałem około 10m w dół rzeki. Spławik ten jest idealnym rozwiązaniem na tego typu łowiska, gdyż jako jedyny spławik, jaki znam daje możliwość sterowania w prawo, lub w lewo, dzięki czemu idzie go idealnie naprowadzić na pole nęcenia.

Zestaw do bolonki nie powinien być zbytnio skomplikowany, aby się nie plątał. 30cm przypon, dalej krętlik i jedna śrucina sygnalizacyjna, a powyżej niej około 45cm obciążenie główne. Na obciążenie najlepiej zastosować wymienną oliwkę na koszulkach. Ołów taki bardzo łatwo wymienić na cięższy, jeśli chcemy uczynić zestaw stabilniejszym.

Używając spławika 8g, możemy założyć nawet 14g oliwkę bez straty czułości i pogorszenia sygnalizacji brań. Oczywiście w takiej sytuacji niezbędne jest odpowiednie prowadzenie spławika, polegające na ciągłej kontroli, czyli trzymaniu spławika na napiętej żyłce.



Użycie spławików Surf, daje imponujące efekty, pod warunkiem, że jest właściwie użyty.

Przede wszystkim trzeba spławik ten odpowiednio zmontować, w zależności od kierunku nurtu.

Jeśli łowimy na lewym uciągu
(woda płynie z lewej strony
na prawą), spławik montujemy
napisem Cralusso w dół, a liczbę
oznaczającą gramaturę mamy
po lewej.


W następnej kolejności montujemy metalowe antenki. W zestawie znajdują się dwa komplety antenek, na lewy i prawy uciąg. Każdy komplet składa się z górnej (krótszej) oraz dolnej (dłuższej) antenki.










Antenki
do lewego
uciągu nie są
zaznaczone.

Krótszą antenkę montujemy
z góry, w ten sposób,
że drut skierowany
jest w naszym kierunku.

Antenki do lewego uciągu
nie są zaznaczone.

Dłuższą antenkę montujemy
od dołu, w ten sposób,
że drut skierowany
jest w kierunku przeciwnym.
Jeśli łowimy na prawym uciągu
(woda płynie z prawej strony
na lewą), spławik montujemy
napisem Cralusso w górę,
a liczbę oznaczającą
gramaturę mamy po prawej.

















Antenki
do prawego
uciągu są wyraźnie zaznaczone
(na czerwono, tuż przy łączeniu z korpusem).

Krótszą antenkę montujemy
z góry, w ten sposób,
że drut skierowany
jest w naszym kierunku.

Antenki do prawego uciągu
są wyraźnie zaznaczone.

Dłuższą antenkę montujemy
od dołu, w ten sposób,
że drut skierowany jest
w kierunku przeciwnym.


Patrząc na spławik z góry , należy zamocować antenkę pod kątem 45 stopni do linii spławika.



Oliwka z drutem wtopionym w środek.
Na żyłce głównej znajdują się dwie koszulki. Na nich montujemy oliwkę.
Ponieważ trudno na rynku o duże oliwki tego typu, możemy zaadoptować oliwki Jaxon o dużej gramaturze.
W pierwszej kolejności usuwamy koszulkę ze środka. Koszulka przyda się później do zamocowania.
Powyższe zdjęcie pokazuje oliwkę z koszulką (powyżej) i bez koszulki (poniżej).
Potrzebujemy jeszcze kawałek pręcika węglowego. Idealnie pasuje pręcik Cralusso.
Pręcik przekładamy przez oliwkę i całość mocujemy koszulkami na żyłce.
Wymiana oliwki przy tym sposobie to kilka sekund!
Spławik Surf prowadzimy cały czas na napiętej żyłce, dlatego bez obaw możemy go przeciążyć.

Nawet o 100%, przy bardzo silnym nurcie. Sugeruje to również producent tych spławików.

Przeciążony spławik daje lepszą, stabilniejszą prezentację przynęty, przy zachowaniu dużej czułości, którą gwarantuje mniejszy spławik.

Aby dać sobie możliwość regulacji obciążenia, warto zastosować mocowanie oliwki na koszulkach igielitowych. Na żyłce głównej umieszczamy dwie koszulki, na których mocujemy oliwkę z wklejonym drutem.
Choć na rynku sporo jest tego typu oliwek w mniejszych rozmiarach, to zdecydowanie trudniej o oliwki 15,18, czy 20g.

Rozwiązaniem tego problemu jest zastosowanie pręcika z włókna węglowego i zwykłej oliwki. Najlepiej użyć do tego celu oliwek Jaxon z koszulkami igielitowymi wewnątrz.

Koszulkę należy usunąć, aby pręcik swobodnie wchodził do otworu. Na zestawie mocujemy ołów również za pomocą mocnych koszulek silikonowych.
Wymiana ołowiu przy tym systemie to kilka sekund!











Spławik mocujemy na żyłce za
pomocą czterech kawałków mocnej,
koszulki silikonowej, 8mm długości
każdy. Jedna znajduje się na górnej
antence, zaś trzy na dolnej.









Bardzo ważną rolę w spławikach Surf
odgrywają skrajne koszulki silikonowe. Podczas prowadzenia antenka spławika powinna być ustawiona pod kątem 90 stopni w stosunku do lustra wody. Jeżeli kąt ten jest mniejszy, lub większy, możemy to skorygować za pomocą dolnej koszulki silikonowej, przesuwając ją w górę, lub w dół.

Jeśli przy zacięciu spławik zaczyna nurkować, zamiast płynnie wychodzić z wody, należy przesunąć koszulkę na górnej antence o 5-8mm w kierunku korpusu. To powinno spowodować, że spławik będzie płynnie wychodził z wody.


Przy właściwym zastosowaniu wszystkich ustawień oraz odpowiednim doborze gramatury i obciążenia, przytrzymany spławik Surf powinien odchodzić od brzegu pod kątem 30-60 stopni, dzięki czemu możemy łowić na dużo większej odległości od brzegu, niż wskazywała by na to długość naszej wędki.








Łowienie tego dnia było bardzo trudne. Praktycznie przez 2 godziny nie miałem brania. Dopiero w trzeciej godzinie pojawiło się pierwsze branie i to po zwiększeniu gramatury spławika do 20g i położeniu 70cm zestawu na dnie. Bardzo leniwe ryby nie akceptowały jakichkolwiek ruchów przynęty i dopiero po pełnym unieruchomieniu zestawu zaczęły reagować na moje poczynania.

Efektem moich poczynań był0 6 brań, z czego udało mi się wykorzystać 4.

I kto by się spodziewał takich ryb w połowie lutego...








Uczestnicy:



produkty
występujące
w relacji


OPIS / SKLEP


OPIS / SKLEP


OPIS / SKLEP