Lin jesienią żeruje dużo słabiej niż latem i wiosną. Pobiera dużo mniej pokarmu i szybko się nasyca. Dlatego nie należy nęcić go zbyt obficie i syto. Mniej zanęty, mocno rozproszonej w ziemi torfowej, z widocznym udziałem siekanych dżdżownic - to najlepsze rozwiązanie na liny w październiku. Zanętę należy namoczyć w dzień poprzedzający łowienie, aby zbytnio nie pracowała, żeby nie wabiła małych ryb. Z dobrze namoczoną Ziemią Torfową łączymy ją przed samym nęceniem. Jeśli łowimy dalej niż 20m od brzegu, kule warto dokleić szarym klejem, aby nie rozpadały się w locie, jednak delikatnie. Z klejem nie można przesadzić!
Proporcja gliny do zanęty
1:4
Nęcenie Wstępne
Na wstępne nęcenie używamy 0,5l zanęty wymieszanej z 2l ziemi, które doklejamy 50ml kleju Sensas Liant a Coller. Z porcji tej lepimy 20-25 kul, które procą, możliwie jak najbardziej celnie umieszczamy w łowisku. Do kul dodajemy 100ml siekanych dżdżownic i 50ml parzonej pinki, lub białych robaków. Nie więcej, aby nie przekarmić ryb.
Donęcanie
Jeśli w łowisku nie ma mniejszych ryb, które mogłyby wyzbierać zanętę, nie warto donęcać. Trzeba cierpliwie czekać aż pojawią się liny. Hałas prawie zawsze płoszy liny i po donęceniu mamy minimum pół godziny spokoju. Jeśli w łowisku jest sporo drobnej ryby, musimy donęcać, ale nizbyt często. Wystarczy co godzinę. Kiedy liny pojawiają się w łowisku, skutecznie wypędzają z nęconego miejsca ryby mniejsze. Donęcić możemy również w sytuacji, kiedy po złowieniu lina mamy 20-30 minut ciszy. Oznacza to, że ryby odeszły z łowiska i warto je ponownie zaprosić.